I'm already back in Dublin. While walking through the dirty streets I recall the sun and a blue sky. At the last weekend we had a family barbeque in the garden. I wore my latest secondhand finds - thick t-shirt and perfectly fitting jeans. It supposed to be comfortable and protect my skin from mosquitoes.
As you can see from the quality of the pictures I still didn't buy a new camera. I can't reconcile with the fact that it had been stolen from me. I hate thefts!
And of course from now on you can 'Like me' on fb.
And of course from now on you can 'Like me' on fb.
Jestem już z powrotem w Dublinie. Spacerując brudnymi ulicami wspominam słońce i niebieskie niebo.Miało być wygodnie i chronić przed komarami. Ubrałam moje najnowsze lumpeksowe znaleziska - grubą bawełnianą bluzkę i idealnie leżące spodnie.
Jak widać, wciąż nie kupiłam nowego aparatu. Wciąż nie mogę pogodzić się z faktem, że został ukradziony. Nienawidzę złodziei!
A co do nowego regulaminu na polskich szafach - wcale nie przeszkadza mi wasz 'spam'. Jeśli w swoim komentarzu chcecie dodać linka do waszego bloga to śmiało. Jeśli nie podoba mi się czyjś komentarz mogę go po prostu usunąć. A do tego czasu, jak to zwykł mówić pewien Owsiak - róbta co chceta. Posty to moja sprawa, komentarze - wasza. Czepialstwo nie leży w mojej naturze.
I oczywiście od dziś możecie mnie 'Lubić' na fb.
A co do nowego regulaminu na polskich szafach - wcale nie przeszkadza mi wasz 'spam'. Jeśli w swoim komentarzu chcecie dodać linka do waszego bloga to śmiało. Jeśli nie podoba mi się czyjś komentarz mogę go po prostu usunąć. A do tego czasu, jak to zwykł mówić pewien Owsiak - róbta co chceta. Posty to moja sprawa, komentarze - wasza. Czepialstwo nie leży w mojej naturze.
I oczywiście od dziś możecie mnie 'Lubić' na fb.





0 comments:
Post a Comment