Pages

Monday, 24 October 2011

London Calling


London is my love from first sight.  Our weekend trip was a birthday gift for K. We went there only for 2 days but I'm definitely coming back. I didn't take a lot of clothes with me. I fitted a t-shirt for sleeping, t-shirt for next day and underwear in my handbag. We wanted it to be relaxing and light. We run from one place to another. I joke that I've spent more time in the tube than outside. Dublin welcomed us with a rain. I don't want to go back yet...


Londyn to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Weekendowa wycieczka była prezentem urodzinowym dla K. Pojechaliśmy tylko na 2 dni, ale na pewno tam wrócę. Nie zabrałam dużo ubrań. Koszulka do spania, koszulka na zmianę i bielizna zmieściły się w torebce. Miało być na luzie i lekko. Biegałyśmy z jednego miejsca do drugiego. Żartuję, że więcej czasu spędziłyśmy w metrze niż na zewnątrz. Dublin przywitał wielkim deszczem. Nie chcę jeszcze wracać...



jacket  ~ pull&bear, stone temple pilots t-shirt  ~ ebay, cardigan  ~ zara, jeans ~ sh

8 comments:

  1. Świetna koszulka, zazdroszczę wycieczki :)

    ReplyDelete
  2. śliczne zdjęcia:)
    Zapraszam też do mnie:)
    http://mainlyblack.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Strasznie zazdroszczę Ci tego Londynu .


    Pozdrawiam i zapraszam do mnie !

    ReplyDelete
  4. faktycznie jest magiczny Londyn,chociaż wg mnie wymaga jednak czasu na poznanie prawdziwego klimatu,poza typowymi London Eye,Tower Bridge i takie tam.Małe dzielnice,Soho--> to dopiero jest Londyn :)

    http://paranoidmarket.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. Zakochałam się w Twoim kolorze włosów! :) Dodaję do obserwowanych, aby być na bieżąco z nowościami - i oczywiście zapraszam do siebie :)

    ReplyDelete