Thursday, December 27, 2012
10am (or something) - It's my last day out of work so I want to stay in bed a bit longer than usually.
10am (or something) - A breakfast that has to last till the eve.
11am - What I'm going to wear today.
12pm - Walking to town. Is it really winter? Some trees are blooming already.
1pm - Short overview what's on sale and then walk in St Stephen's Green. I bought myself something I'm going to wear in New Year's eve.
1.30pm - National Museum of Ireland. I promised myself to do it more often.
2.45pm - Time for the cinema.
6pm - Evening with friends (and a lot of alcohol).
Late at night - Taking Luas home. Bye bye good weather.
10.00 (albo coś takiego) - ostatni dzień wolnego, więc zostaję dłużej w łóżku; 10.00 (albo coś takiego) - śniadanie, które musi wystarczyć do wieczora; 11.00 - co będę dzisiaj nosić; 12.00 - spacerkiem do miasta. czy to na pewno zima? niektóre drzewa już kwitną; 13.00 - szybka obczajka, co na wyprzedażach, a potem spacer. kupiłam coś, co ubiorę w nowy rok; 13.30 - muzeum. obiecuję chodzić częściej; 14.45 - kino; 18.00 - wieczór u znajomych (i dużo alkoholu); poźno w nocy - powrót do domu. i tyle z dobrej pogody
10.00 (albo coś takiego) - ostatni dzień wolnego, więc zostaję dłużej w łóżku; 10.00 (albo coś takiego) - śniadanie, które musi wystarczyć do wieczora; 11.00 - co będę dzisiaj nosić; 12.00 - spacerkiem do miasta. czy to na pewno zima? niektóre drzewa już kwitną; 13.00 - szybka obczajka, co na wyprzedażach, a potem spacer. kupiłam coś, co ubiorę w nowy rok; 13.30 - muzeum. obiecuję chodzić częściej; 14.45 - kino; 18.00 - wieczór u znajomych (i dużo alkoholu); poźno w nocy - powrót do domu. i tyle z dobrej pogody









busy day;)
ReplyDeletePiekna czerwona sukienka!<3
ReplyDeleteCo za śniadanko! ;O mniami.
ReplyDeletejaaakie śniadanie <3
ReplyDelete